Live Chat
{{ item.Name }}
Kod produktu: {{ item.Code }}
Ilość: {{ item.Amount }} szt
{{ item.GrossPrice | number: 2 }} {{ item.CurrencyID }}
{{ translation.shoppingCartEmpty }}
{{ ShoppingCartItems.data.Summary.TotalAmount }}
Zaloguj się

Filtrowanie

Akumulator

Zima to taka specyficzna pora roku, która potrafi nas wkurzyć na milion przeróżnych sposobów. Szczególnie na pieńku mają z nią kierowcy. Jej ataków i fanaberii nie sposób jest przewidzieć i corocznie z upartą konsekwencją zaskakuje drogowców, czym doprowadza do furii zmotoryzowaną część naszego społeczeństwa. Warunki na drogach to jedno. Co nam bowiem po idealnie odśnieżonych trasach, jeśli nie będziemy w stanie nawet odpalić samochodu, bo akurat na mrozie padł nam akumulator.
Wszelkie baterie i akumulatory samochodowe mają to do siebie, że są bardzo wrażliwe na niskie temperatury. Co zrobić, by w czasie zimy zachować je w jak najlepszej kondycji? Oto kilka porad.

1.Stan techniczny to podstawa.

Jeśli nie posiadamy akurat tzw. akumulatora bezobsługowego, zatroszczyć się musimy o kilka rzeczy. Przede wszystkim przed zimą warto sprawdzić poziom elektrolitu. Odkręcając jeden korek, popatrzmy czy w środku płytki nie wystają poza płyn. Jeśli tak, należy go uzupełnić. Najlepiej wodą destylowaną, którą kupić można na każdej stacji benzynowej. Bardziej zaawansowani technicznie użytkownicy pokusić się mogą też o kontrolowanie gęstości. Służy do tego areometr, również do kupienia praktycznie wszędzie.

2.Po drugie, ładowanie.


Sprawdzanie gęstości elektrolitu ujawni nam podstawową jego wartość, czyli poziom naładowania. Często bywa tak, że auta używamy wyłącznie do poruszania się po mieście, przejeżdżając krótkie odcinki. Nasz akumulator nie ma wtedy czasu, by się odpowiednio naładować. Latem nie stanowi to problemu, bo prądu przeważnie wystarcza. Kłopoty zaczynają się zimą, gdy wydajność baterii spada. Konieczne jest w takim wypadku zaopatrzenie się w prostownik samochodowy i doładowywanie jej co jakiś czas. Wbrew pozorom również akumulatory bezobsługowe powinny być podłączane do ładowania. Posiadają one do tego nawet specjalny wskaźnik.

3.A gdy wszystko zawiedzie…


Zdarza się jednak i tak, że przy wyjątkowo ekstremalnych mrozach, akumulator mówiąc kolokwialnie, jednak nam padnie. Nie załamujmy wtedy rąk, gdyż i na to są sposoby. Miejmy zawsze na taką okazję w bagażniku przewody rozruchowe. Nieprzyjazne warunki pogodowe często potrafią jednoczyć ludzi jak mało co i przeważnie znajdziemy kogoś, kto użyczy nam nieco prądu. Najbardziej zapobiegliwi zaś zaopatrzyć się powinni w specjalne urządzenia rozruchowe Boostery. Są to swego rodzaju przenośne źródło prądu odpowiednio przystosowane do wystartowania silnika. Gadżet ten zapewni nam pełny spokój umysłu w czasie najtęższych mrozów.
Pamiętajmy jednak, że akumulatory, nawet te najlepsze, nie są wieczne. Po pewnym czasie po prostu tracą swoje właściwości techniczne. Wtedy konieczne staje się kupienie nowego. Jeśli zdajemy sobie z tego sprawę, nie czekajmy z zakupem na pierwsze mrozy.