Live Chat
Pokaż prawy panel

Citroen C5 HDI

Citroen C5 2,2 HDI – w imię komfortu

Panowie z Citroena, od czasu modelu DS pokazanego w 1955 roku, usilnie podążają swoją ścieżką, zgoła odmienną niż rywale z Niemiec czy Włoch. W dzisiejszej ofercie marki spadkobiercą sagi z hydro aktywnym zawieszeniem jest model C5 - obecny na rynku od 2008 roku.

Wedle stereotypu francuskie samochody są niezwykle awaryjne, a co za tym idzie –  drogie w utrzymaniu. Podobno pod futurystycznymi rysami karoserii kryją się techniczne rozwiązania działające poprawnie tylko przez chwilę – tyle osiedlowej teorii. Panowie z Citroena, widząc niezbyt duże zainteresowanie dopracowanym modelem C5 pierwszej generacji (względem chociażby VW Passata), postawili sobie za punkt honoru stworzenie klasowego wzorca.

Konserwatywny design

Nic więc dziwnego, że włodarze ikony komfortu znad Sekwany zdecydowali się na radykalne zmiany względem poprzednika znanego z obłych, bardzo łagodnych kształtów. Nowy C5 miał być bardziej „niemiecki” niż Passat i Insignia, konserwatywny i stylowy zarazem. Designerzy skupili się na drobnych detalach, krzykliwe i agresywne przetłoczenia zostawiając prestiżowej linii modelowej DS. Nawet trafiająca w ręce flot i ojców rodzin wersja kombi emanuje stonowanym charakterem, bez zbędnych upiększeń. Chromowane listwy wykończeniowe, elementy grilla i relingi dachowe wespół z białym lakierem i 18-calowymi felgami tworzą nad wyraz interesujący obraz francuskiego przedstawiciela segmentu D.

 

 

Niemiecka ergonomia made in France

Wnętrza aut francuskich producentów od zawsze nierozerwalnie kojarzyły się z bogatym wyposażeniem standardowym, mnóstwem miejsca oraz miękkimi fotelami mającymi ze sportem tyle wspólnego, co polska reprezentacja z profesjonalizmem. Jednak w Obecnym C5 jest nieco inaczej. Z pozoru zwyczajna deska rozdzielcza, wykonana z wysokiej jakości materiałów, wzbogacona została licznymi stylistycznymi „smaczkami”, jakich próżno szukać w niemieckich salonach. Panel z kolorowym ekranem nawigacji i systemów audio na szczycie, początkowo wydaje się nieuporządkowany i zasypany ogromem przycisków. Problemy z obsługą pokładowych systemów znikają po chwili. Podobne zdziwienie na twarzach starszych kierowców pojawia się po pierwszym kontakcie z kosmiczną kierownicą C5, w której ruchomy jest tylko wieniec. Rozwiązanie co prawda nie wpływa na funkcjonalność auta, jest tworem ekscentrycznych Francuzów – interpretujących pojęcie ergonomii tylko w sobie znany sposób. Cóż, jedyną ułomnością interioru średnio klasowego Citroena jest brak uchwytów na napoje dla kierowcy i pasażera – doprawdy niezrozumiałe. Rozkładanego uchwytu ukrytego w podłokietniku, jak by nie patrzeć, w czasie jazdy używać się po prostu nie da. Ot, mała niedogodność.

 

 

Komfort dla czworga

Bez względu na wybraną wersję silnikową czy wyposażeniową, C5 nie rozczarowuje ilością miejsca z przodu i na tylnej kanapie. Oczywiście – do poziomu rekordowej Skody Superb trochę mu brakuje. Zaznaczając na liście opcjonalnych dodatków między innymi komfortowe fotele wyposażone we wszechstronną elektryczną regulację, podgrzewanie oraz funkcję masażu, zyskujemy idealne warunki do podróży z Łodzi na Lazurowe Wybrzeże. Wystarczy odpowiednio ustawić fotel i kolumnę kierowniczą, by cieszyć się brzmieniem również opcjonalnego zestawu audio w tle konwersacji z pasażerką. Pomimo sporych rozmiarów przednich foteli, pasażerowie drugiego rzędu nie mogą zgłaszać jakichkolwiek zażaleń. Wysoko poprowadzona linia okien, rolety izolujące nas od otoczenia, jak i panoramiczne okno dachowe umilą każdą wycieczkę. O dziwo C5 kombi wyraźnie odstaje od konkurentów pojemnością bagażnika. Na szczęście 533 litry (o 30 litrów mniej niż u poprzednika) w zupełności wystarczą, także do zabranie wakacyjnego ekwipunku – w razie potrzeby przyciskiem na ścianie bagażnika obniżymy tylne zawieszenie, ułatwiając załadunek ciężkich walizek.

 

Wysokoprężne 204 KM i 450 Nm

Gamą benzynowych jednostek napędowych C5 nie warto zaprzątać sobie głowy, słabowite 1,6 lub 1,6 Turbo całkowicie nie pasują do charakteru modelu. Dlatego też gros klientów sięga po oszczędne wysokoprężne odmiany, gwarantujące wystarczającą dynamikę i niskie zużycie oleju napędowego. Są jednak wśród nas kierowcy oczekujący czegoś więcej niż 160 KM krzesanych z dwulitrowego diesla. Z myślą o ich nieco większych wymaganiach, Citroen oferuje jednostki 2,2 i 3,0 V6 HDI standardowo łączone z automatyczną sześciobiegową przekładnią. Wybierając widlastą konstrukcję musimy zapomnieć o niskim spalaniu czy rozsądnych cenach usług serwisowych – co więcej, osiągi względem słabszego silnika są tylko nieznacznie lepsze.

Codzienne pożycie z C5 napędzanym 2,2-litrowym dieslem przebiega bezproblemowo. Natarczywy dźwięk wysokoprężnych czterech cylindrów ustępuje stosunkowo szybko, wystarczy zamknąć drzwi, wybrać pozycję D na wybieraku skrzyni i ruszyć w drogę. W ruchu miejskim automat jest zbawiennym rozwiązaniem dającym ulgę kierowcy, jak i samemu silnikowi. Koncern PSA nie ma w swojej ofercie nowoczesnych, dwusprzęgłowych skrzyń biegów (odpowiedników DSG u Volkswagena). Nie oznacza to jednak, że klasyczna przekładnia irytuje powolną pracą i szarpnięciami. W trasie przemierzanej dystyngowanym tempem zmiana biegów następuje niezauważalnie – tylko gwałtowne wciśnięcie prawego pedału wiąże się z odczuwalnym wstrząsem. W ruchu miejskim spalanie wyniesie 9-10 litrów, natomiast poza nim bez starań zmieścimy się w 6,5 jednostki.

Niekonwencjonalne rozwiązanie komfortu

Lata doświadczeń inżynierów Citroena, uczących się na własnych błędach, musiały zaowocować powstaniem dopracowanej konstrukcji. Bazowe wersje silnikowe otrzymują konwencjonalny układ jezdny, jednak C5 kupuje się z uwagi na hydroaktywne zawieszenie. Jeśli do tej pory uważaliśmy VW Passata za komfortowy samochód, to po przejażdżce C-piątką nasz motoryzacyjny światopogląd w jednej chwili legnie w gruzach. Stan i rodzaj nawierzchni będziemy mogli ocenić jedynie obserwując ją zza szyby. Jadąc po wyboistej drodze, zawieszenie samoistnie zwiększy prześwit, zaś powyżej 120 km/h obniży i utwardzi się nieznacznie. Przez kilka pierwszych dni testu szczerze wątpiłem w sens przycisku SPORT sterującego pracą zawieszenia. Po jego wciśnięciu na ekranie komputera pokładowego pojawia się stosowny komunikat, ów guzik zaczyna świecić i na tym koniec odczuwalnych początkowo zmian – nierówności nadal wybierane są z chirurgiczną precyzją. Dopiero pojawienie się na horyzoncie serii zakrętów pozwoli odczuć różnicę, bowiem nadwozie nie przechyla się zanadto.

 

Citroen C5 kombi z dieslem 2,2 HDI jest wartym grzechu połączeniem komfortu z wyższych sfer i rodzinnej funkcjonalności. Mnogość dodatków oraz przestronna kabina wespół z dynamicznym i dosyć oszczędnym silnikiem czynią z niego godną, a co ważniejsze – ciekawszą alternatywę dla Insigni, Superba tudzież Passata.

Dane techniczne:

Silnik 2,2 HDI

Okres produkcji: 2012-

Pojemność skokowa: 2179 cm3

Rodzaj silnika: wysokoprężny, turbodoładowany

Moc: 204 KM przy 3500 obr./min

Moment obrotowy: 450 Nm przy 2000 obr./min

Liczba zaworów: 16

Zasilanie: wtrysk bezpośredni common rali

Napęd: przedni

Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna

Osiągi:

0-100 km/h: 8,6 s

V-max: 225 km/h

Wymiary:

Masa własna: 1767 kg

Pojemność bagażnika: 380 l

Długość/ szerokość/wysokość: 4829/1860/1479 mm

Rozstaw osi: 281

Zużycie paliwa:

Według producenta miasto/trasa/średnie: 8,2/4,9/6,1

Według użytkowników miasto/trasa/średnie: 9-10/6,5/8

Cena: 143 tysięcy złotych