Live Chat
Pokaż prawy panel

Nowe BMW M5

  

"M piątka" od zawsze kiedy się ją spostrzegło wywoływała emocje podobne do tych, które towarzyszyły nam gdy kierowaliśmy wzrok na piękną dziewczynę z klasy, która przechodziła korytarzem.

To uczucie gorąca i zaczerwienienia na twarzy. Przeżycia te napewno towarzyszyły osobą, które jeździły M5 E39. Silnik V8 o pojemności 4. 9 litra, moc 400 KM i manualna 6-biegowa skrzynia biegów. Już, gdy się na nią spojrzało to wywoływało skrajnie pozytywne odczucia. Jednak ta legenda motoryzacyjna i bez sprzecznie jeden z najlepszych samochodów w historii świata to już przeszłość.

Teraz zamiast dźwięku z pod maski, słyszymy coś na wzór ryku " V-ósemki" z głośników nawet w samochodach, których cena wynosi grubo ponad pół miliona złotych. To niestety bardzo przykre, ale nic nie możemy na to poradzić. Jednak spójrzmy na to z drugiej strony, kiedyś nie mieliśmy tylu systemów bezpieczeństwa, które chronią nas przed ewentualną kolizją.

Więc rozwój idzie napewno w dobrym kierunku. Co do M5, no cóż po wspaniałej E39 pojawiła się E60. Pięciuset-siedmio konne V10 o pojemności pięciu litrów zrobiło robotę. Zaledwie 4, 7s do setki. Jednym słowem bajka. Następna to M5 F10. Silnik: 4. 4 V8 Twin Power Turbo dające 560 KM. Auto świetnie skręca, przyśpiesza. Ma w sobie dużo energii i zachęca do wciśnięcia gazu.

Tak jakby mówił ci: "No chodź nie zawiodę cię, zrób to a się przekonasz". Wciskasz gaz osiągasz 300 km/h, hamujesz, zatrzymujesz się, wysiadasz i nie mówisz ani nie myślisz nic. To fakt faktem bardzo dobry wóz, ale nie ma w nim emocji, które cię podniecają. Jednak czas na bohaterkę: M5 F90. Silnik: 4. 4 litra, 8-cylindrowy podwójnie doładowany, brzmi znajomo, prawda? Tak, ale ten jak przystało na nowy model ma większą liczbę koni teraz wynosi ona 600. Moment to 750 Nm. Od 0-100km/h w 3. 4s. Od 0-200km/h w 11, 1s. Prędkość maksymalna to 305km/h z pakietem M Driver.

To absolutnie rewelacyjne wyniki. W dodatku coś czego naprawdę, naprawdę wyczekiwałem w jakiejkolwiek "emce", która nie jest modelem z "X" z przodu napęd na cztery koła. Jednak w przeciwieństwie do modelów "RS" z Ingolstadt nie jest on stały. Jest on na życzenie kierowcy. Jeżeli mamy ochotę naprawdę poszaleć jak skończony chuligan możemy to zrobić włączając odpowiednio tryb 2WD. Jednak nie chcąc tracić charakteru auta z napędem na tył, a jednocześnie mieć dużo więcej przyczepności naciskamy 4WD lub 4WD sport. To jest piękne.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto wspomnieć a mianowicie aktywny mechanizm różnicowy M, który może przekazać nawet sto procent momentu obrotowego na jedno koło! Jednak włączając tryb Comfort słyszymy, że samochód jest genialnie wyciszony. Natomiast siedząc na specjalnie uszytej skórze przez rzemieślników z BMW Individual i patrząc na jakże genialnie wkomponowane wstawki w kolorze wyścigowej czerwieni na kierownicy i skrzyni biegów oraz na pewnych elementach obsługi czujemy się tak jakbyśmy znów spotkali tę samą dziewczynę po latach, ale jeszcze piękniejszą, jeszcze milszą niż kiedyś, która co najważniejsze wywołuję jeszcze bardziej skrajnie pozytywne emocje. Jest nam jeszcze cieplej, a twarz jest jeszcze bardziej zarumieniona. Tym jest właśnie nowa M5.

Powróciła po tylu latach dawna, ale jakże odmłodzona i odmieniona miłość, której oddam każde uczucie.