Live Chat

Sprawdzone Części Samochodowe

{{ item.Name }}
Kod produktu: {{ item.Code }}
Ilość: {{ item.Amount }} szt
{{ item.GrossPrice | number: 2 }} {{ item.CurrencyID }}
{{ translation.shoppingCartEmpty }}
{{ ShoppingCartItems.data.Summary.TotalAmount }}
Zaloguj się

Sprawdzone Części Samochodowe

Filtrowanie

Kupujemy używane auto

 

Kupujemy używane auto: karoseria

Oferta producentów samochodów nieustannie się rozrasta, wprowadzając w zakłopotanie wielu kupujących. Niestety, nie każdy z nas dysponuje wystarczającym budżetem na zakup nowego auta, skonfigurowanego wedle własnych potrzeb, z czystą historią i gwarancją. Pozostałym pozostaje równie bogaty rynek wtórny – jak się przygotować do poszukiwań?

Zakup nowego auta wymaga jedynie zdecydowania się na konkretny model, wersję silnikową i wyposażeniową. W przypadku samochodu z drugiej ręki sprawa nie jest już taka prosta. Oczywiście, możemy kupić pierwszy „podobający" się nam pojazd, akceptując jego dotychczasową bujną niekiedy historię. Problem jednak w tym, że z łatwością możemy trafić na przysłowiową skarbonkę bez dna, wymagającą ciągłych inwestycji w zużyte do granic wytrzymałości podzespoły. Interes niezbyt ciekawy, prawda?

 

Jak nie kupić trupa?

 

Wydawać by się mogło że najlepszym sposobem na uniknięcie takowych przygód, będzie skorzystanie z oferty komisów prowadzonych przez autoryzowane salony. W teorii samochody tam oferowane mogą pochwalić się pełną historią serwisową, nienaganną kondycją blacharską i mechaniczną  - kosztują rzecz jasna wyraźnie więcej niż analogiczne egzemplarze z innych źródeł. Tyle teorii. W praktyce nawet dilerskie komisy nie oszczędzają klientów, przygotowując auta do sprzedaży – tuszując skrzętnie obniżające cenę defekty – o zwykłych handlarzach nawet nie wspominając. Pojawia się więc pytanie: w jaki sposób możemy zminimalizować ryzyko zakupu „odpicowanego" trupa?

 

Po pierwsze karoseria

 

Wielu znawców i innych uczonych w piśmie teoretyków, na pierwszym miejscu listy kontrolnej używanego auta plasuje silnik. Owszem, serce samochodu jako kluczowy element winniśmy dokładnie sprawdzić Jednakże nawet pojazdem z idealną jednostką napędową nie warto się interesować, gdy karoseria pozostawia wiele do życzenia. To właśnie ona wespół z innymi elementami konstrukcyjnymi rzutuje na żywotność i przydatność do dalszej eksploatacji. Nic więc dziwnego że w pierwszej kolejności powinniśmy ocenić jej stan. O ile powierzchowna korozja nie jest jeszcze powodem do dyskwalifikacji, o tyle pamiątki po poważnych naprawach blacharskich już tak. Powszechną praktyką stosowaną namiętnie przy reanimacji mocno rozbitych samochodów, jest odcinanie zniszczonego np. tyłu nadwozia i wspawanie „zdrowej" części – pochodzącej z innego wraku. Tym oto sposobem fachowcy oszczędzają na czasie, materiałach oraz specjalistycznym oprzyrządowaniu pomiarowym, potrzebnym przy odbudowie.

 

Gdzie szukać?

 

Zwrócić powinniśmy uwagę na wszelkie asymetrycznie ułożone wsporniki, podłużnice – zdradzające przebyte niezbyt dokładne naprawy. O wypadkowej przeszłości auta wiele dowiemy się oglądając podwozie. To tam najłatwiej dostrzec niefabryczne spawy świadczące o poważnej ingerencji.  Nie do końca wyprostowana podłoga bagażnika właśnie z tej perspektywy będzie doskonale widoczna, dając pełniejszy obraz dawnych zniszczeń. Oczywiście korzystając z okazji możemy przyjrzeć się newralgicznym punktom danego modelu – potencjalnym ogniskom korozji – oceniając ewentualne koszty usunięcia.

 

Śruby, nakrętki, zakamarki

 

Pamiątek świadczących o bogatej przeszłości oglądanego egzemplarza możemy szukać także na samej karoserii. Jakiekolwiek ślady na śrubach mocujących panele nadwozia i zawiasy oznaczają zazwyczaj iż owe elementy były kiedyś odkręcane. Podobną kopalnią cennych informacji jest precyzja montażu poszczególnych części karoserii. Seryjnie, większość szczelin jest jednakowej szerokości, zaś płaszczyzny sąsiadujących paneli jednakowe. W przypadku auta powypadkowego niezmiernie trudno uzyskać tak idealny efekt. Również jakość i stan powłoki lakierniczej zdradzi nam wiele. Drobne rysy, otarcia tudzież wgniecenia są nieodzowną częścią miejskiej eksploatacji, podobnie jak drobne stłuczki. Tym samym lakierowane drzwi, zderzak, maska czy inny element nie świadczą wcale o poważnej kolizji. Ważna jest za to jakość nowej powłoki.