Live Chat

Sprawdzone Części Samochodowe

{{ item.Name }}
Kod produktu: {{ item.Code }}
Ilość: {{ item.Amount }} szt
{{ item.GrossPrice | number: 2 }} {{ item.CurrencyID }}
{{ translation.shoppingCartEmpty }}
{{ ShoppingCartItems.data.Summary.TotalAmount }}
Zaloguj się

Sprawdzone Części Samochodowe

Filtrowanie

atak zimy

Przygotuj samochód do zimy

Pierwszy atak zimy nadejdzie lada dzień, a wraz z nim serwisy informacyjne ponownie prześcigać się będą w podawaniu liczby wypadków i niegroźnych stłuczek na polskich drogach. Co roku powtarza się ten sam – standardowy – zestaw uszkodzeń, jakie wyrządza zimowa aura ogromnej grupie zmotoryzowanych. Zniszczony lakier, popękane uszczelki, poobrywane zaczepy zderzaków czy urwane osłony podwozia to tylko najpowszechniejsze pamiątki po kilku miesiącach mrozu i szarugi. Wydawać by się mogło, że każdy z nas wie, jak należycie uchronić swoje auto przed wspomnianymi bolączkami, poświęcając sobotnie przedpołudnie na solidne przygotowania. Oczywiście stosowne zabiegi pielęgnacyjne możemy zlecić profesjonaliście, wydając na ten cel kilkaset złotych. Tylko po co?

 

Polscy kierowcy, ku radości sprzedawców części samochodowych i znawców bezpieczeństwa ruchu drogowego, w przeważającej większości każdego roku zmieniają ogumienie wraz z pierwszymi przymrozkami. Ogromna w tym zasługa medialnej zawieruchy z udziałem wybitnych kierowców rajdowych, przekonujących zmotoryzowanych do przydatności „zimówek”. Wykonane z miękkiej mieszanki gumowej otrzymują także agresywną rzeźbę bieżnika, zdolną radzić sobie z zalegającym śniegiem i błotem – wpływając na większą przyczepność. Zdaniem nie tylko specjalistów pobierających płace od czołowych producentów opon, letnie „gumy" powoli tracą swe właściwości trakcyjne i elastyczność poniżej temperatury około 7 stopni. Tym samym – dla własnego bezpieczeństwa i komfortu zimowej jazdy – lepiej poruszać się na budżetowych oponach z arktycznym przeznaczeniem, niżli na wysokiej klasy letnich czy wielosezonowych produktach. Rezygnując z inwestycji w przyzwoite zimówki narażamy się chociażby na krzywe spojrzenia sąsiadów, zmuszonych do wypychania naszego samochodu z osiedlowego parkingu.

 

Służby drogowe rozwiniętych państw Europy w dużej części zaprzestały posypywania dróg solą i innymi chemikaliami, oszczędzając gigantyczne kwoty (niegdyś dosłownie i w przenośni) wyrzucane w błoto. W Polsce zaś każdego roku na utwardzone arterie trafiają tony soli i innych preparatów degradujących środowisko naturalne, a co gorsza – nasze samochody. Przerdzewiałe progi, podłużnice i panele karoserii to typowe pozostałości po kilkumiesięcznym kontakcie z wspomnianymi miksturami drogowców. Także powłoka lakiernicza narażona jest na duże różnice temperatur i niezliczone uderzenia drobinek soli czy kamieni, przynoszące niszczycielskie żniwo w postaci odprysków, zadrapań czy pęknięć. W starszych samochodach trapionych przez rdzawy problem, przed każdą zimą nieodzowne jest uzupełnienie zabezpieczenia antykorozyjnego w newralgicznych punktach. Uchroni to nas przed dziurami i stresem związanym z wizytami u blacharza. Powstające jak grzyby po deszczu „kliniki" zajmujące się estetyką aut, oferują mnóstwo zabiegów przygotowujących lakier do zimy. We własnym zakresie z powodzeniem pokryjemy karoserię woskiem, inwestując jedynie kilka godzin własnego czasu. Przed rozpoczęciem mozolnej pracy z woskiem, winniśmy bardzo dokładnie umyć auto. Warunkiem koniecznym jest pozbycie się większych zanieczyszczeń, mogących zostawić widoczne rysy po woskowaniu.

 

Statystyczny kierowca rzadko kiedy przejmuje się stanem innych niż spryskiwacz i olej silnikowy płynów eksploatacyjnych – choć w coraz mniejszym stopniu. Dbałość i systematyczna kontrola poziomu oraz dobór odpowiedniego oleju to sprawa życia i śmierci dla jednostki napędowej. Zbyt niski stan płynów w stosunkowo krótkim czasie doprowadzić może do przyspieszonego zużycia ruchomych części samochodowych, a nawet zatarcia całego silnika – w takiej sytuacji remont lub wymiana gwarantowana. Z tego też prostego powodu cotygodniowe otwarcie maski powinno wejść w nawyk każdemu szoferowi. Drugim kluczowym dla trwałości silnika punktem jest sprawność układu chłodzenia, gwarantującego optymalne termiczne warunki pracy wszystkim elementom skupionym w bloku. Aby mieć pewność wydajnego i bezproblemowego działania całego systemu w skrajnych warunkach, musimy w pierwszej kolejności zatroszczyć się o szczelność przewodów. Zwłaszcza przed zimą warto wymienić sparciałe rury i przerdzewiałe opaski. Płyn chłodniczy z biegiem lat traci swe właściwości –  podnosi się temperatura, przy której zamarza. Wskutek takiego zaniedbania woda w układzie lub stary płyn zamarzając może rozsadzić przewody, chłodnicę, a nawet blok silnika.

 

Mroźny poranek, śpieszymy się do pracy, a nasz samochód ani myśli odpalić – klasyczny widok walki z autem wielu z nas. Przyczyną takiego nieszczęścia może być rozładowany akumulator naszego Forda, Opla czy Volkswagena, lub inny problem natury elektrycznej. Przed każdą zimą warto zatem sprawdzić stan samochodowej baterii, podejmując decyzję o ewentualnej wymianie. Utrudniony rozruch może wynikać również z wyeksploatowanych świec zapłonowych (bądź żarowych w silnikach wysokoprężnych), przewodów wysokiego napięcia tudzież dogorywającego rozrusznika. O sprawdzenie kondycji świec i przewodów zapłonowych możemy poprosić mechanika przy okazji wymiany oleju czy okresowego przeglądu, zaś przydatność rozrusznika pobieżnie zdiagnozujemy mierząc wartość ładowania regulatora napięcia alternatora.

 

Maciej Mokwiński